Czy warto zbudować dom energooszczędny i jak to zrobić?

Budowa domu to spore wyzwanie, szczególnie dla tych, którzy dopiero planują inwestycję. Motywacją jest zwykle posiadanie własnego kawałka działki, kontakt z naturą i spora przestrzeń. Z drugiej strony, zniechęca nas obawa o koszty utrzymania naszej inwestycji. Znajomi snują wciąż przy grillu opowieści o wysokich kosztach ogrzewania… Tymczasem istnieje proste rozwiązanie – dom energooszczędny.

Dlaczego warto?

Odpowiedź, która nasuwa się jako pierwsza, niekoniecznie cię przekona. Najważniejszy powód to troska o środowisko, tyle że to argument niekoniecznie skuteczny, jeśli pomyślimy, że to inwestycja nieco droższa od budynku tradycyjnego. Za to kolejne argumenty, z pewnością do ciebie trafią. Zaleta domu energooszczędnego to także troska o zdrowie i samopoczucie jego mieszkańców. Zastosowanie właściwej wentylacji i izolacji sprawia, że w domu panuje bardzo dobry mikroklimat, a dołączenie do tego rekuperacji pozwala na zapobieganie dostawaniu się do domu pyłków i alergenów. To nie koniec profitów zdrowotnych. Dom energooszczędny to dom pełen światła, a słońce ma niebagatelny wpływ na nasze samopoczucie. Wreszcie najbardziej konstruktywny argument. To po prostu ekonomia codziennych oszczędności. Eksploatacja takiego domu jest tańsza o około 50% do nawet 80% w porównaniu do domów tradycyjnych. To sprawia, że w najgorszym wariancie dodatkowa inwestycja w dom, zwróci się po siedmiu latach. Planujesz mieszkać w nim krócej?

A może dom pasywny?

To jeszcze większe wyzwanie, ale też bardziej opłacalne, choć w naszym klimacie dość trudne. Dom pasywny ma zdecydowanie mniejsze zapotrzebowanie na energię, do 15 kilowatogodzin na metr kwadratowy w skali roku. To sprawia, że każdy dom pasywny jest energooszczędny, a nie każdy energooszczędny spełnia wymogi pasywności. Prościej mówiąc, dom pasywny to taki, który uzyskuje energię do jego utrzymania wyłącznie z otoczenia: światła słonecznego, wiatru, urządzeń elektrycznych, a nawet samych mieszkańców. Mroźne, polskie zimy sprawiają, że bierne pozyskiwanie energii jest praktycznie niemożliwe, dlatego domy pasywne wspomagane są pompami ciepła czy kolektorami słonecznymi. Inwestycja jest zdecydowanie większa, ale i zysk dla środowiska i kieszeni jest niebagatelny. Warto dodać, że w niektórych bankach, otrzymasz pożyczę na preferencyjnych warunkach, jeśli zdecydujesz się na budowę takiego domu.

Od czego zacząć?

Podstawa udanej inwestycji to odpowiednia działka, słoneczna i nachylona w kierunku południowym. Istotna jest przestrzeń, nie może to być działka zbyt mała, bo nasadzenia drzew, czy wysokie budynki w sąsiedztwie uniemożliwią pełne korzystanie z energii słonecznej. Kolejny etap to wybór właściwego projektu. Bryła powinna być prosta, zwarta, prostokątna, najlepiej pokryta jedno lub dwuspadowym dachem. Zapomnij o zamkach z dzieciństwa: dom oszczędny nie może mieć balkonów, wykuszy, wieżyczek, innymi słowy niczego, co mogłoby tworzyć potencjalne mostki termiczne i sprawia, że ucieknie nimi ciepło. Istotne jest także rozmieszczenie pomieszczeń. Od strony południowej powinny znajdować się pokoje dzienne, w których przebywamy najczęściej. W przypadku domu pasywnego zaleca się, by ściana południowa była w całości przeszklona.

Czy materiał budowy ma znaczenie?

To zaskakujące, ale zupełnie nieistotne jest, z czego zbudowany zostanie dom energooszczędny. Ważne jest tylko to, w jaki sposób zostanie wyizolowany i jak bardzo będzie szczelny. Izolacja ze styropianu musi mieć 30 do nawet 50 cm. Tyle tylko, że na rynku dostępny jest styropian grafitowy, o dużo lepszych parametrach, a więc nasze ściany wcale nie muszą być grube. Zdecydowanie nie warto oszczędzać na parametrach izolacyjnych okien i drzwi, bo to przez nie ucieka najwięcej ciepła. Teraz już tylko właściwe technologie: rekuperatory, gruntowe wymienniki ciepła, pompy ciepła i kolektory słoneczne i nasz dom pozwala nam na znaczne oszczędności eksploatacyjne.